Kontrast:
Rozmiar czcionki:
Odstępy:
  • TAB - Kolejny element
  • SHIFT + TAB - Poprzedni element
  • SHIFT + ALT + F - Wyszukiwarka
  • SHIFT + ALT + H - Strona główna
  • SHIFT + ALT + M - Zawartość strony
  • SHIFT + ALT + 1 - Wybór menu
  • ESC - Anulowanie podpowiedzi

Dzień Seniora w stolicy

Z okazji Międzynarodowego Dnia Seniora, ustanowionego decyzją ONZ na dzień 1 października, w Warszawie zorganizowano dwa wydarzenia, w których wzięli udział przedstawiciele Rad Seniorów z całego kraju.

Pierwsze z nich to III Sesja Obywatelskiego Parlamentu Seniorów, a drugie – konferencja w Sejmie pt. „ Najpilniejsze potrzeby i oczekiwania seniorów w Polsce” .

Dzięki rekomendacji paczkowskiej gminnej Rady Seniorów, a także dzięki własnej determinacji, mogłam wziąć udział w obu tych wydarzeniach. Ponieważ było to bardzo ciekawe doświadczenie, chciałabym na gorąco podzielić się wrażeniami.

III Sesja Obywatelskiego Parlamentu Seniorów odbyła się w niedzielę 1 października br.
w Muzeum Historii Żydów w Warszawie.  

Tematem, który zdominował program obrad obu zgromadzeń była sprawa geriatrii. Miało to związek z tym, że akurat weszła w życie nowa ustawa o sieci szpitali. Niewykluczone, że ustawa ta ma coś polepszyć i usprawnić w polskiej służbie zdrowia, ale okazuje się, że spowodowała likwidację wielu oddziałów geriatrycznych, których ilość i tak była zbyt mała w stosunku do potrzeb.

Tak więc, zarówno w niedzielę 1 października 2017 r., jak i dzień później odbyło się wielkie bicie na alarm. Leczenie ludzi w podeszłym wieku powinno uwzględniać wszystkie uwarunkowania związane z tym wiekiem, co może zapewnić tylko geriatryczna specjalizacja lekarska. No i tutaj na konferencję w Sejmie seniorzy przygotowali się bardzo dobrze. Przedstawicielom niektórych Rad Seniorów towarzyszyli lekarze geriatrzy i to ze stopniami naukowymi, czyli profesorowie i doktorzy. Oni to w sposób profesjonalny przedstawili całą złożoność problemu leczenia osób w podeszłym wieku. Teraz seniorom w Polsce pozostaje tylko mieć nadzieję, że te wszystkie słuszne i racjonalne argumenty ludzi nauki zostaną wzięte pod uwagę przez decydentów i niekorzystny trend w geriatrii zostanie odwrócony.    

Druga część Konferencji okazała się jeszcze ciekawsza, ponieważ pozwoliła zapoznać się z sytuacją Rad Senior,ów w Polsce na kilku przykładach.

Pierwszym optymistycznym przykładem była Rada Seniorów w Poznaniu, która działa już od 10 lat i osiągnęła najważniejszą rzecz jaka jest niezbędna tej organizacji, a mianowicie zaufanie władz samorządowych i przekonanie, że jest to organ potrzebny, dzięki któremu, lepiej i łatwiej wykonywać zadania nałożone na te władze. Zarówno przedstawiciel samorządu jak i Rady Seniorów opowiadali o bezkolizyjnej współpracy oraz o inicjatywach wspólnie podejmowanych w celu rozwiązywania problemów osób w podeszłym wieku. W celu umożliwienia finansowania działalności Rad Seniorów, co jest obecnie utrudnione z powodu braku odpowiednich przepisów, powołano tam jednostkę budżetową pod nazwą Centrum Inicjatyw Senioralnych. Dzięki temu, na przykład, nie była problemem, jak w całej Polsce, choćby sprawa zwrotu kosztów podróży i uczestniczenia delegatów Rad Seniorów w Konferencji w Sejmie.

Na drugim biegunie, chociaż ostatecznie mająca pozytywnie wydźwięk, była sprawa Rady Seniorów w Kościerzynie. Obecny na konferencji burmistrz tej 84-tysięcznej gminy opowiadał, że Rada Gminy nie chciała wyrazić zgody na utworzenie Rady Seniorów, ale on doprowadził do jej powstania. Jego przekonanie o takiej potrzebie wynika chyba z dobrego wyczucia potrzeb osób w wieku senioralnym, a to zapewne za sprawą jego ojca, o którym opowiadał, że ma 94 lata i niedawno wrócił z dwutygodniowego urlopu.

Sytuacja, jaka miała miejsce w Kościerzynie nie jest żadnym wyjątkiem, bo póki co, tylko 12 % gmin w Polsce posiada Rady Seniorów. Generalnie gminy boją się tego organu. Rady gmin boją się konkurencji, wójtowie i burmistrzowie boją się problemów i zwiększonych wymagań ze strony seniorów.

Można zadać sobie pytanie: w którym miejscu w takim razie znajduje się nasza gmina między tymi dwoma biegunami? Na moje wyczucie, do Poznania jeszcze troszkę nam brakuje. Z jednej strony w Paczkowie bez żadnych problemów powstała Rada Seniorów i w zasadzie nie ma żadnych przeszkód do jej działania. Ale z drugiej, są bardzo ważne i istotne sprawy, na które seniorzy chcieliby mieć wpływ, ale ruszyć ich jakoś tak się nie da. Póki co, wygląda na to, że i naszemu środowisku senioralnemu chwilami jeszcze trochę brakuje do pełnej dojrzałości i odpowiedzialności. I nie chodzi o to, że jego główną aktywność i zainteresowanie można by określić cytatem ze słynnej piosenki:  „W co się bawić? W co się bawić?” Wbrew pozorom nie chodzi tu wcale o zabawę, ale o aktywizację osób w podeszłym wieku.

Ze względu na naturalną skłonność tych ludzi do wycofywania się z aktywnego życia, wszelkie inicjatywy zapobiegające temu zjawisku są bardzo ważne i cenne.  Chodzi tu przede wszystkim o te wszystkie swary, kłótnie i obrażanie się liderów poszczególnych grup organizujących imprezy.

Podobno wspólny wróg jednoczy skłóconych. Zdaje się, że nie wszyscy są świadomi, że mamy jednego realnego i rzeczywistego wroga. Wystarczy odwiedzić pierwszy z brzegu ZOL, żeby zobaczyć jak on wygląda. To jest starość w tej najgorszej postaci. W niemocy, chorobie, samotności, opuszczeniu i smutku.

Najprzykrzejsze jest to, że tego widma przyszłości nie da się uniknąć. Można go najwyżej odsunąć w czasie i uczynić mniej  przerażającym.

Mając taki cel, trzeba będzie zmierzyć się z prawdziwymi problemami. Stwarzanie dodatkowych, wydumanych ,typu: „Ja jestem ważniejszy /ważniejsza/”, „Moje musi być na wierzchu” jest, moim skromnym zdaniem, małostkowe i niepoważne. Szczególnie, że dotyczy ludzi, od których oczekuje się życiowej mądrości.

No to właśnie tyle zobaczyłam z perspektywy stolicy i nie mogłam nie podzielić się tym z Wami.

   

 

 

Stanisława Popiel

członek Rady Seniorów w Paczkowie

Wersja XML