Kontrast:
Rozmiar czcionki:
Odstępy:
  • TAB - Kolejny element
  • SHIFT + TAB - Poprzedni element
  • SHIFT + ALT + F - Wyszukiwarka
  • SHIFT + ALT + H - Strona główna
  • SHIFT + ALT + M - Zawartość strony
  • SHIFT + ALT + 1 - Wybór menu
  • ESC - Anulowanie podpowiedzi

Dzieci z Placówki Wsparcia Dziennego w Paczkowie na biwaku w Bielicach.

Bielice, koło Stronia Śląskiego, to malowniczy zakątek położony w Śnieżnickim Parku Narodowym, w Kotlinie Kłodzkiej. W połowie lipca przebywały tam na biwaku dzieci z Placówki Wsparcia Dziennego w Paczkowie.

Zapraszamy do przeczytania relacji oraz obejrzenia zdjęć z obozu, przygotowanych przez kierownika Placówki, pana Dariusza Puka, oraz pozostałych Organizatorów.

„Wyjazd do Bielic poprzedzony był starannymi pracami przygotowawczymi: na kilka tygodni przed rozpoczęciem kempingu poznawaliśmy zasady przebywania w terenie leśnym, wspólnie z dziećmi tworzyliśmy program pobytu tak, aby czas na biwaku spędzić pożytecznie, radośnie i bezpiecznie.

Już dwa dni wcześniej w bielickim lesie, na wybranej polanie, zaprzyjaźnione z naszą placówką osoby, rozłożyły wojskowe namioty oraz przygotowały zaplecze kuchenne i sanitarne.

 11 lipca rano, po półtora godzinnej jeździe gminnym busem na miejsce dotarła reszta grupy. Nasz pobyt rozpoczęliśmy od ostatecznego urządzenia miejsca biwakowania: dzieciaki rozłożyły kanadyjki (łóżka polowe), wypakowały plecaki, pomogły przygotować stołówkę.

Obóz otaczały gęste jagodniki, więc już pierwszego dnia wybraliśmy się na małą wyprawę, pod nazwą „Jagodobranie”- chyba łatwo domyślić się, czego dotyczyło to zadanie. Wszyscy zbieraliśmy owoce, które potem wspólnie zjedliśmy, brudząc buzie fioletowym sokiem.

Drugiego dnia pojechaliśmy na wycieczkę do Stronia Śląskiego, gdzie spacerowaliśmy głównym pasażem oraz parkiem oraz zrobiliśmy drobne zakupy.

Bardzo dużo śpiewaliśmy (czym należy się pochwalić) – dzieci potrafią zaśpiewać aż 30 piosenek bez zaglądania do śpiewnika; graliśmy w mini – siatkówkę, piłkę nożną, a nawet rozegraliśmy Olimpiadę Sportów Dziwnych. Jak wiadomo nie ma prawdziwego obozu bez ogniska – nad naszym czuwał pan Andrzej Krentowski.  W ciągu dnia palenisko służyło nam do przygotowywania pysznych posiłków- Rodzice i dorośli Organizatorzy gotowali obiady, a dzieci pomagały przy śniadaniach i kolacjach; na ogniu, ku radości podopiecznych, usmażyliśmy nawet racuchy i frytki! Wieczorem wspólnie siadaliśmy przy żarzących się polanach i snuliśmy opowieści, rozgrywaliśmy konkursy, muzykowaliśmy i tańczyliśmy.

Czwartego dnia czekało nas największe wyzwanie naszej wyprawy, jakim było zdobycie niemal tysiącmetrowego Kowadła (989 m n.p.m). W trakcie wspinaczki dzieci uczyły się pracy z mapą, kompasem, orientacji w terenie – uczniowie okazali się bardzo pojętni. Wszyscy dzielnie dotarli na sam szczyt.

Pobyt w Bielicach to prawdziwa szkoła życia. Umiejętności nabyte podczas wspólnego przebywania, pracy w grupie, przygotowywania śniadań i kolacji, działania według określonego harmonogramu dnia na pewno przydały się uczestnikom po powrocie do domu.

Pragnę serdecznie podziękować za wszelką pomoc włożoną w organizację oraz w trakcie trwania Biwaku, szczególnie: pani Małgorzacie Pikul, pani Edycie Karch, pani Lucynie Kapeli, pani  Jolancie Naruć, pani Danucie, panu Piotrowi, panu Kubie Kirsteinowi, panu Kajetanowi Popielowi, panu Leszkowi Cudykowi, panu Andrzejowi Krentowskiemu, panu Andrzejowi Cebuli, państwu Dorocie i Maciejowi Moroń, państwu Marioli i Marcelowi  Mouawad, panu Komendantowi Straży Pożarnej w Paczkowie, Piekarni „Dom Chleba” w Paczkowie oraz panu Leśniczemu Kazimierzowi Wróblowi z Bielic.”

Dariusz Puk, kierownik Placówki Wsparcia Dziennego w Paczkowie

 

*Organizatorzy obozu uzyskali stosowne pozwolenie na biwakowanie na terenie Śnieżnickiego Parku Narodowego. *

 

Wersja XML